Wniosek o oddłużanie1Online

Wiedza · Kredyty, chwilówki i konsolidacja · aktualizacja 27 sierpnia 2026 · Fundacja Nieco Więcej · dr Przemysław Mazurczak

Oddłużanie, zadłużanie, a może oszustwo — jak firmy oddłużeniowe zarabiają na desperacji

Siedemdziesiąt tysięcy złotych długu, obiecana rata 1200 zł i jedna wizyta w Warszawie. Dwa miesiące później ten sam człowiek miał do oddania 109 tysięcy, dwie umowy zamiast jednej i trzy świeże kredyty gotówkowe zaciągnięte tego samego dnia. Rozkładamy tę sprawę na części, bo schemat powtarza się niemal co do kroku.

„Kredyt na chwilówki” brzmi jak produkt bankowy. Nie jest. Za tą nazwą kryje się zwykle pożyczka od prywatnego inwestora albo tak zwanego konsorcjum finansowego, w której zarobek nie bierze się z odsetek, tylko z prowizji doliczonej do kwoty do spłaty. Odsetki maksymalne ogranicza ustawa. Prowizja, jeśli umowa wypadnie poza reżim ustawy o kredycie konsumenckim, praktycznie nie ma sufitu.

Wideo · 1 min 6 s

Cała sprawa w minutę

Cała historia w skrócie: co obiecano, ile realnie kosztowało i w którym momencie sprawa przestała być do odkręcenia. Poniżej rozkładamy to samo na czynniki pierwsze.

82 tys. zł na umowie, 52 tys. na koncie — skąd wzięła się prowizja 30 tys. zł Druga umowa na 16 400 zł i obietnica „wyczyszczenia” BIK, której nie da się spełnić Akt notarialny, czyli komornik bez wyroku sądu Sygnały, po których rozpoznasz taką ofertę, zanim podpiszesz Materiał Fundacji Nieco Więcej

Zaczęło się od raty 1200 zł

Bohater tej historii prowadził jednoosobową działalność od dwunastu miesięcy. Wcześniej korzystał z chwilówek, aż zobowiązania urosły do 70 tys. zł. Szukał w sieci konsolidacji i trafił na firmę reklamującą „oddłużanie” przez kredyt na chwilówki.

Oferta wstępna brzmiała rozsądnie: 70 tys. zł konsolidacji, jedna rata 1200 zł. Do analizy poproszono go o raport BIK i potwierdzenia wpływów wynagrodzenia. Standardowy zestaw dokumentów, standardowe pytania. Potem zaczęło się czekanie.

Dwa tygodnie ciszy to nie zaniedbanie, to metoda

Jak to działa

Milczenie po stronie pożyczkodawcy działa na jego korzyść na dwa sposoby: rosną koszty naliczane za każdy dzień zwłoki, a klient, który oddał już dokumenty i odliczył dni do spłaty chwilówek, ma coraz mniej siły, żeby wstać od stołu.

Osoba zadłużona rzadko negocjuje na spokojnie. Ona odlicza terminy: do wezwania do zapłaty, do wypowiedzenia umowy, do wizyty komornika. Firmy, które żyją z takich spraw, świetnie to rozumieją i wpisują presję czasu w model działania.

Efekt jest zawsze ten sam. Warunki pokazane po dwóch tygodniach nie mają nic wspólnego z tymi, dla których klient w ogóle zaczął rozmowę. A on i tak podpisuje, bo alternatywę widzi już tylko jedną.

Prowizja 30 tysięcy ukryta w kwocie kredytu

Umowa opiewała na 82 tys. zł. Brzmi jak większa pomoc niż wnioskowane 70 tys., dopóki nie sprawdzisz, co składa się na tę kwotę. Prowizja 30 tys. zł nie została wypłacona klientowi. Została doliczona do salda, od którego liczy się spłatę.

Policz to razem z nami. Do ręki: 52 tys. zł. Do oddania: 109 tys. zł w dwa miesiące. Sama prowizja to 36 procent kwoty widniejącej na umowie i blisko 58 procent tego, co klient realnie zobaczył na koncie.

Do tego doszło zabezpieczenie: dobrowolne poddanie się egzekucji w akcie notarialnym. Firmy opisują je najczęściej jako „umowę opartą o art. 777”, co bywa mylące, bo chodzi o art. 777 Kodeksu postępowania cywilnego, nie cywilnego. Skutek jest bardzo praktyczny: wierzyciel nie musi wygrywać procesu. Idzie do sądu tylko po klauzulę wykonalności, a stamtąd prosto do komornika.

Sam akt notarialny nie jest niczym nagannym, banki też z niego korzystają. Problem zaczyna się wtedy, gdy zabezpiecza roszczenie, którego wysokości dłużnik nigdy nie miał szansy zweryfikować przed podpisem. Umowa trafiła do niego dopiero w drodze na spotkanie.

Druga umowa, o której nikt nie uprzedził

Po podpisaniu umowy pożyczki klient odwiedził biuro firmy i podpisał drugi dokument: umowę konsultingową na 20 procent wartości pożyczki, czyli 16 400 zł. W zamian usłyszał obietnicę „czyszczenia” BIK oraz pomocy w znalezieniu korzystnego kredytu bankowego.

Z obietnic nie wyszło nic. Analiza zobowiązań pominęła kredyt w Santanderze, więc plan spłaty od początku nie domykał się arytmetycznie. Po korzystny kredyt klient pojechał do oddziałów sam, a rolą „konsultanta” okazało się wystawienie faktury.

Rozbicie opłaty na dwie umowy to nie przypadek. Pożyczka i usługa doradcza formalnie są odrębnymi stosunkami prawnymi, więc kosztu konsultingu nie widać w rachunku pożyczki. Prawnicy od lat wskazują, że taka konstrukcja służy głównie temu, by realny koszt finansowania nie mieścił się w żadnym zestawieniu.

Osobno warto zapamiętać jedno: „wyczyszczenie” BIK nie istnieje jako usługa. Dane w Biurze Informacji Kredytowej można sprostować, gdy są nieprawdziwe, albo wycofać zgodę na ich przetwarzanie po spłacie zobowiązania. Nikt nie usunie prawdziwej historii opóźnień za opłatą. Jak naprawdę działa ocena punktowa, opisaliśmy w tekście o nowym modelu scoringowym BIK.

Ile to kosztowało — pełny rachunek

Rachunek zamknięty

Z 70 tysięcy zrobiło się ponad 155 tysięcy

Zadłużenie wyjściowe (chwilówki)70 000 zł
Prowizja doliczona do kwoty pożyczki30 000 zł
Umowa konsultingowa (20 procent)16 400 zł
Nowa pożyczka zaciągnięta na spłatę30 000 zł
Odsetki karne za opóźnienie9 000 zł
Razem do rozliczenia 155 400 zł Z czego 46 400 zł to same prowizje i opłaty firmy, przy 52 000 zł faktycznie wypłaconych klientowi.

Stan sprawy na dzień zgłoszenia do Fundacji. Kwoty zaokrąglone, sprawa indywidualna — nie przesądza wyniku żadnego innego postępowania.

Najbardziej bolesna pozycja nie jest wcale największa. To 30 tys. zł nowej pożyczki, zaciągniętej po to, żeby oddać poprzednią. W ten sposób klient wrócił dokładnie tam, skąd zaczynał, tyle że z gorszą historią kredytową i wyższą ratą.

Dlaczego prokuratura nie zawsze widzi tu przestępstwo

Tu dochodzimy do sedna. Ustawa o kredycie konsumenckim ogranicza pozaodsetkowe koszty kredytu wzorem z art. 36a: 10 procent kwoty kredytu plus 10 procent za każdy rok kredytowania, przy czym łącznie nie więcej niż 45 procent. Dla pożyczki do 30 dni limit wynosi 5 procent.

Ile mogłoby to legalnie kosztować. Przy 52 tys. zł faktycznie wypłaconych i dwóch miesiącach spłaty limit z art. 36a daje około 6 tys. zł kosztów pozaodsetkowych. Naliczono 46 400 zł, czyli ponad siedmiokrotnie więcej.

Haczyk polega na tym, że ten limit chroni konsumenta. Klient prowadził działalność gospodarczą, a firmy pożyczkowe potrafią z tego zrobić użytek: kierują umowę na firmę albo wpisują cel gospodarczy, żeby wyprowadzić ją poza reżim ustawy konsumenckiej. To pierwsza rzecz, którą sprawdzamy w każdej takiej sprawie, bo od niej zależy cała reszta argumentacji.

Nie znaczy to, że przedsiębiorca zostaje bez ochrony. Narzędzia są, tylko trzeba ich użyć świadomie:

W praktyce organów ścigania takie sprawy często kończą się odmową wszczęcia postępowania z adnotacją, że to spór cywilny. Dlatego zawiadomienie warto opierać nie na poczuciu krzywdy, lecz na dokumentach: korespondencji sprzed podpisu, nagraniach rozmów, terminie przekazania umowy i różnicy między ofertą a treścią finalną.

Sześć sygnałów, po których rozpoznasz taką ofertę

Podpisałeś już umowę — co teraz

Kolejność ma znaczenie, bo część terminów biegnie od dnia zawarcia umowy, a nie od chwili, w której zorientujesz się, co podpisałeś.

  1. Zbierz komplet dokumentów. Umowa pożyczki, umowa konsultingowa, akt notarialny, harmonogram, potwierdzenia przelewów oraz cała korespondencja sprzed podpisu. Zrzuty ekranu z reklamy też się liczą.
  2. Ustal, kim byłeś w tej umowie. Konsumentem czy przedsiębiorcą. Od tego zależy, czy w ogóle sięgniesz po limit kosztów z art. 36a i po ochronę przed klauzulami abuzywnymi.
  3. Sprawdź firmę w rejestrze KNF i w KRS. Brak wpisu przy pożyczkach dla konsumentów to poważny argument w sprawie i konkretny materiał dla nadzoru.
  4. Zakwestionuj koszty na piśmie. Wezwanie do zwrotu nienależnych kosztów wysyłasz listem poleconym, z terminem i podstawą prawną. Milczenie działa na korzyść drugiej strony.
  5. Pilnuj klauzuli wykonalności. Jeśli wierzyciel składa wniosek na podstawie aktu notarialnego, masz konkretne środki obrony, ale tylko w krótkim terminie od doręczenia orzeczenia.
  6. Zgłoś sprawę tam, gdzie zostawia ślad. Zawiadomienie do prokuratury, sygnał do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zgłoszenie do KNF. Nawet odmowa wszczęcia postępowania buduje obraz praktyki firmy przy kolejnych sprawach.

Zanim podpiszesz cokolwiek nowego: poproś o wzór umowy na e-mail i daj sobie 24 godziny. Żadna realna oferta finansowania nie znika w jedną noc, a każda, która znika, właśnie powiedziała Ci o sobie wszystko.

Jeśli szukasz legalnych dróg wyjścia z długów, opisaliśmy je osobno w tekście o umorzeniu długów. Efekty spraw prowadzonych przez Fundację znajdziesz w dziale wygrane, a zasady współpracy i koszty — w cenniku.

Najczęstsze pytania

Czy kredyt na chwilówki jest legalny?

Sama konsolidacja zobowiązań pozabankowych jest legalna. Nielegalne bywa to, co firmy dokładają wokół niej: koszty przekraczające ustawowe limity, druga umowa maskująca prowizję albo wprowadzanie w błąd co do warunków. O ocenie decyduje treść dokumentów, nie nazwa produktu.

Czy da się odzyskać zapłaconą prowizję?

Bywa, że tak. Przy umowie konsumenckiej koszty ponad limit z art. 36a po prostu się nie należą. Przy umowie zawartej jako przedsiębiorca sięga się po wyzysk z art. 388 Kodeksu cywilnego albo po zarzut nieważności poszczególnych postanowień. Każda taka sprawa jest indywidualna i wymaga analizy dokumentów.

Podpisałem akt notarialny o poddaniu się egzekucji. To koniec?

Nie. Akt notarialny skraca wierzycielowi drogę do komornika, ale nie zamyka drogi obrony. Kwestionuje się wtedy samo roszczenie oraz warunki, na jakich powstało. Kluczowe jest jednak tempo, bo terminy liczą się od doręczenia dokumentów z sądu.

Czy można wyczyścić BIK za opłatą?

Nie. Można sprostować dane nieprawdziwe i wycofać zgodę na przetwarzanie danych po spłacie zobowiązania. Nie da się kupić usunięcia prawdziwej historii opóźnień, a firma, która to obiecuje, sprzedaje coś, czego nie posiada.

Analiza umowy w Fundacji

Jeśli rozpoznajesz w tej historii własną sprawę, przyślij nam dokumenty. Sprawdzamy trzy rzeczy: czy działałeś jako konsument, jak naprawdę wygląda całkowity koszt zobowiązania i czy w umowie są postanowienia, które da się podważyć.

Zasada numer jeden

Nie podpisuj nowej umowy, żeby spłacić starą, dopóki ktoś nie policzy jej kosztu na papierze. To moment, w którym najczęściej rodzi się drugie zadłużenie, większe od pierwszego.

Odezwij się — analiza w większości przypadków jest bezpłatna:

Materiał ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Opisana sprawa oraz kwoty dotyczą indywidualnego przypadku i nie przesądzają wyniku żadnego innego postępowania. Ocena konkretnej umowy wymaga analizy dokumentów.

dr Przemysław Mazurczak, Fundacja Nieco Więcej

Bezpłatna analiza

Podejrzewasz, że w Twojej umowie jest coś nie tak? Napisz do nas

Zostaw kontakt i prześlij umowę. Opiekun sprawy policzy realny koszt zobowiązania, sprawdzi zapisy i powie wprost, co da się zrobić. Analiza nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje.

Oddłużanie — bezpłatna analiza zadłużenia

Wolisz porozmawiać? Zadzwoń: 507 507 663 lub napisz: biuro@niecowiecej.pl